Różne choroby - 1 akwarium

Moderatorzy: megalomaniacc, Alchemik, wwwampir, Zafira, s050197, Vendredi, cliper, Incognito, imrasil

ODPOWIEDZ
MrsSzyszka
Posty: 2
Rejestracja: 2017-01-13, 19:22
Lokalizacja: Łódź

Różne choroby - 1 akwarium

Post autor: MrsSzyszka » 2017-01-13, 19:23

Witam
Będzie długo, ale chcę opisać co dokładnie się działo i jak to wyglądało.
Jakoś na przełomie październik/listopad 2016 roku założyłam akwarium ogólne 200 litrów. Większość wody - kranówki - odstała 48 godzin, dolane było około 50 litrów wody z stojącego już kilka lat akwarium siostry, żeby szybciej wytworzyła się flora bakteryjna. Wiem, że mimo to woda powinna postać dłużej ale podekscytowanie nowym nabytkiem zrobiło swoje i już po 2 dniach dołączyły do nas rybki. Było ich około 20 z 2 różnych sklepów akwarystycznych, giełdy rybnej oraz również od siostry i tu kolejny błąd początkującego bo ryby oczywiście kwarantanny nie odbyły.
Prawdopodobnie ze względu na świeże akwarium lub chorobę z któregoś z wyżej wymienionych źródeł dopadł nas temat rybiej ospy – rybki ocierały się o skałki, miały białe kropeczki. Podwyższyliśmy temperaturę do 29 stopni i zakupiliśmy preparat Ichtio – sposób użycia jak na etykiecie.
Niestety ospa nie była największym zmartwieniem ponieważ część rybek nabawiła się również pleśniawki, przynajmniej tak twierdziliśmy. Jeden z sumów rekinich niestety udusił się bo zaatakowało mu skrzela, drugi natomiast nie wiem czemu ale był coraz to chudszy – a w rezultacie padł chyba z głodu. Oba były w kłębkach jakby waty.
Później było coraz gorzej. Któregoś wieczoru zauważyłam, że jedno górami marmurkowe dostało dziwnych plam przy płetwie grzbietowej, które z godziny na godzinę były coraz większe. Wyglądało to tak, jakby rybka po prostu gniła – dodam, że przy miejscu gdzie plama zaczynała się rozchodzić ryby miały rany. Nie biły się one w cale, pływały raczej w toni wodnej niż po zrobionych jaskiniach więc nie podejrzewałam nawet otarć. Po jakimś czasie drugą również zaatakowało jednak teraz od jednego z jego wąsów. Obie te rybki ruszały tylko bocznymi płetwami. Pozostałe płetwy były jakby porażone, w rezultacie rybka pływała chaotycznie przód-tył.
Następnego dnia rano wyłowiłam już martwe górami. Po powrocie z pracy rybki jeszcze pływały, wyglądały dobrze, nie miały żadnych zewnętrznych objawów. Gdy 3 godziny później do nich zajrzałam – wyłowiłam 5 ! martwych rybek - parkę bojowników i 3 brzanki mszyste. Ryby wyglądały tak, jakby nie spędziły w wodzie martwe max 3 godzin, a kilka dni. One się rozpadały.. (Dodatkowo, ryby przed śmiercią strasznie się pochowały. W zasadzie, musiałam podnieść korzeń, bo rybki wcisnęły się pod niego i tam pozdychały)
W międzyczasie inna dobra dusza zauważyła, że jednak z roślinek była trująca, od razu ją wyrzuciłam. Rozumiem, że od tego parę osobników mogło paść, ale że aż takie spustoszenie ?

Podejrzenie padło na Fleksibateriozę, czyli chorobę bawełnianą. W trybie natychmiastowym, chcąc ratować to co zostało zakupiłam Sera Baktoforte S – 4 tabletki (1 tabletka na 50 litrów wody), rozpuściłam i zaaplikowałam w akwarium. Odłączyłam przy tym filtr, po kuracji podmieniliśmy wodę, załączyliśmy węgiel na 1 dzień, a potem węgiel podmieniliśmy na ceramikę. I czekałam co się dalej będzie dziać. Po kuracji po około tygodniu - dwóch padł 1 skalar, jednak możliwe że był już mocno zainfekowany, bo cały czas siedział w jednym miejscu, prawie nie jadł. Jedna z rybek przed lekarstwem miała czerwonawe plamki, jakby małe ranki ale po leczeniu wszystko znikło, ryba odzyskała apetyt, normalnie pływa do teraz.
Po wszystkim zostało nam 5 rybek. 2 brzanki różowe weloniaste, 1 brzanka brokatowa, 1 skalar oraz bardzo duży kilkuletni już glonojad, który jest od samego początku, a dostałam go od siostry z akwarium, bo u niej zaczął się bić z drugim glonojadem. Z roślin są : 1 duża kępa długiej trawy wodnej wyciągniętej z jeziora gdzie pływały rybki, również tego samego jeziora roślina o dużych rozłożystych liściach i kilka małych, na 100% nie trujących roślinek od siostry. Od razu wspomnę, że u siostry ryby chowają się pięknie. Żadnej choroby, wszystko pięknie rośnie.
No minęło tak 2-3 tygodnie, chcieliśmy kupić parę nowych rybek oczywiście z obowiązkową kwarantanną. Siostra dla uspokojenia mnie dała nam dużą już bojowniczkę, całkiem ładnie wybarwioną.
I zabawa dalej trwa.. Bo bojowniczce po 2 dniach u nas odpadł kawałek płetwy dolnej, reszta jej ciała znów w kłębkach waty.. Bojowniczka przebyła kąpiel w osolonej wodzie, jak wyczytałam opinie to działa. Jednak nie u nas bo kąpiel była wczoraj, dziś pleśniawki albo innego czegoś jest coraz więcej na biednej rybce.
Nie wiem już co mam zrobić, reszta rybek zdrowa ( na razie). Restów pH nie robiłam, na zatrucie amoniakiem nie ma żadnych objawów. Karmię ryby co 2-3 dni urozmaiconym pokarmem, tak aby nie zostawało za dużo syfu na dnie.
Poradźcie, co mogę zrobić, co sprawdzić. Jak mam coś jeszcze podać proszę o info. Nie chcę, żeby każda rybka, która do mnie przyjdzie zaraz padała…
Pomóżcie ! :-(

Awatar użytkownika
rasmik
Posty: 252
Rejestracja: 2009-03-09, 22:50
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: rasmik » 2017-01-14, 10:50

1. Nigdy nie przynoś roślin z naturalnych ich siedlisk bo nie wiesz co tam w nich żyje.
i tu bym chyba doszukiwał się głównej przyczyny Twoich problemów.
2.Do zwalczenia ospy 29 stopni to troszkę za mało... podnieś do 30 - 31 i możesz dosypać trochę soli do baniaka.
3. Nie wpuszczaj już żadnych ryb do akwarium puki nie pozbędziesz się choroby.
4.Zwracaj dużą uwagę na ryby które kupujesz... jeśli zauważysz coś niepokojącego od razu zrezygnuj z zakupu.
5.Podczas kuracji wyższą temperaturą nigdy nie wyłączaj filtra... podusisz w ten sposób ryby.
6.Zrób testy parametrów wody, wtedy będzie można coś więcej wywnioskować.
7.Ryby karm częściej a mniejszymi porcjami.
8.Bądź cierpliwa...
i to tyle na teraz.... pozdrawiam i życzę wygranej walki !

Awatar użytkownika
cliper
Posty: 241
Rejestracja: 2013-09-03, 20:58
Lokalizacja: Łódź

Post autor: cliper » 2017-01-14, 11:47

Ja bym polecil calkowity restart zbiornika. Bo jesli cos przynioslas z tymi roslinami to juz dawno sie rznioslo po calym baniaku i bedzie dalej "zabijac" rybki. Wszystkie korzenie, ozdoby dalbym do wygotowania, rosliny wywalil. Na forum ludzie wrecz prosza sie o przyjecie ich roslin czy to za piwo czy drobna oplata. Gdzie za te pieniadze kupisz jedna, gora dwie rosliny w sklepie a tez nie masz pewnosci, ze z nimi bedzie wszystko ok. Nowe podloze, chyba, ze tez wygotowac. No i pozostawic to wszystko na 2-3 tygodnie aby sie ustabilizowalo i dopiero wtedy zaczac dzialac z rybami.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Choroby, Leczenie i Zapobieganie”