Kto co ciekawego ostatnio rozmnożył.

Moderatorzy: megalomaniacc, Alchemik, wwwampir, Zafira, s050197, Vendredi, cliper, Incognito, imrasil

Awatar użytkownika
Witek Miszczak
Posty: 402
Rejestracja: 2010-03-18, 12:37
Lokalizacja: Brzustów/Będków

Post autor: Witek Miszczak » 2013-02-16, 17:37

Jak już się niektórzy chwalą, to może jakiś praktyk podpowie jak się zabrać do neona czerwonego.

king
Posty: 1123
Rejestracja: 2009-09-02, 11:08
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: king » 2013-02-18, 09:12

Na czerwone neony to trzeba nie hodowli a laboratorium:P

Awatar użytkownika
mat114
Posty: 1020
Rejestracja: 2009-03-19, 21:08
Lokalizacja: Łódź

Post autor: mat114 » 2013-02-18, 12:11

microrasbora galaxy 2x po 8 i 10 sztuk ;-)
Posiadanie zwierząt NIE JEST obowiązkiem, natomiast ich posiadanie RODZI OBOWIĄZKI.

king
Posty: 1123
Rejestracja: 2009-09-02, 11:08
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: king » 2013-02-18, 14:33

Na galaxy jest dobry sezon ostatnio bo fajnie się mnozą:)

Pabian
Posty: 483
Rejestracja: 2011-09-06, 20:15
Lokalizacja: Pabianice

Post autor: Pabian » 2013-02-18, 18:34

Witek Miszczak pisze:Jak już się niektórzy chwalą, to może jakiś praktyk podpowie jak się zabrać do neona czerwonego.
king nie wiem czy potrzeba laboratorium ,czy też nie ,ale u nas Pabianicach są przynajmniej 2 osoby , które rozmnażały i to masowo i nie teraz ,tylko w latach 80/90-tych i czerwonego i innesa. Pierwszy to p. Jurek Prochoń , a drugi p. Górski (imienia nie pomnę) o którym mówiono ,że nie ma hodowli - tylko fabrykę neona ;-) I u jednego i u drugiego miałem przyjemność bywać ,jako że to byli kumple mojego ojca i widziałem na własne pełne akwaria narybku . Tak więc się chyba da bez laboratorium ,testów ,osmozy,artemii, itp. O ile p. Górskiego dawno nie widziałem ,to z p.Jurkiem mam kontakt. Jeżeli Witek by zechciał ,to może go namówię na przejażdżkę na giełdę ,to sobie pogadacie

king
Posty: 1123
Rejestracja: 2009-09-02, 11:08
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: king » 2013-02-18, 20:35

Ja w latach 80 uczyłem się chodzić i to późnych więc nie wiem.
Mi się nie udało nigdy czerwonego wytrzeć ale tez jakoś specjalnie się nie starałem.

Awatar użytkownika
Kubiszon
Administrator
Posty: 1557
Rejestracja: 2008-05-14, 21:35
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kubiszon » 2013-02-18, 22:29

W klubie też mamy kolegę, który kiedyś mnożył neony hurtowo, jednak malejąca cena importu spowodowała, że nie opłacało się tego robić.

king
Posty: 1123
Rejestracja: 2009-09-02, 11:08
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: king » 2013-02-18, 22:46

Byłem na zamykającej się hodowli neona szokująca była dla mnie ilość baniaków w pokoju ciemnym. było ich około 500... Chyba samo przez się tłumaczy to jak ciężka pracą jest mnożenie tej popularnej ryby.

Awatar użytkownika
Witek Miszczak
Posty: 402
Rejestracja: 2010-03-18, 12:37
Lokalizacja: Brzustów/Będków

Post autor: Witek Miszczak » 2013-02-19, 01:02

Zechciał... No jasne, że zechciał. Ostatnio "robię" w żyworodnych, więc poszukuję porażki.

Pabian
Posty: 483
Rejestracja: 2011-09-06, 20:15
Lokalizacja: Pabianice

Post autor: Pabian » 2013-02-19, 01:07

king pisze:Byłem na zamykającej się hodowli neona szokująca była dla mnie ilość baniaków w pokoju ciemnym. było ich około 500... Chyba samo przez się tłumaczy to jak ciężka pracą jest mnożenie tej popularnej ryby.
Wiesz Damian ....kiedyś były inne czasy , teraz masz w sklepie artemie i inne wynalazki . Kiedyś trzeba było zapindalać 10km. na rowerze w mróz , deszcz, wichurę po to żeby nałapać robaka , a ci co mieli neonki i bardziej wymagające ryby , to musieli się uganiać za wymoczkiem ....i targało się te siateczki,siteczka ,rureczki, sriteczki . A jak już ktoś wyczaił gdzie jest ten upragniony wymok i nieopatrznie się komuś pochwalił to za dwa dni normalnie całe stada siatkami mięliły wodę :mrgreen: ...Było ciężko ,ale była frajda :->

Pabian
Posty: 483
Rejestracja: 2011-09-06, 20:15
Lokalizacja: Pabianice

Post autor: Pabian » 2013-02-19, 01:29

Witek Miszczak pisze:Zechciał... No jasne, że zechciał. Ostatnio "robię" w żyworodnych, więc poszukuję porażki.
Ok .pogadam z Jerzym ;-)
...zaraz porażki.. :mrgreen: :mrgreen:

king
Posty: 1123
Rejestracja: 2009-09-02, 11:08
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: king » 2013-02-19, 08:46

Mi to mówisz 4 lata przynajmniej raz na tydzień gnałem na robaka. Głównie dzięki temu miałem najtańszą rybę w detalu tyle lat bo jej utrzymanie kosztowało mnie głównie pracę i czas. z Anką śmigaliśmy na robaka łapaliśmy około 2h a potem w domu cedzenie okolo 3h. Ale zagrzebki, skalary, kirys i gupole po robaku rosną w oczach to nie jakaś artemia sremia.
Na wiosne jak była perełka na stawach to czasem nałapaliśmy 5-10kg i to lądowało w moich baniakach do następnego Łapania w sobote lub niedzielę. Robak pływał w baniakach. A ryby jak balony nie od otłuszczenia, a od rozrośniętych macic.

Artemia to pokarm dla leniwych, ale i ryby leniwie po niej rosną. Nie mówiąc o tym ze jak neon z odłowu dostanie artemie to wyzdycha.
A po wrotkach i pierwotniakach nie.
Mam 4 siaty na robaka i karzda nadal wali mułem:)

Awatar użytkownika
krzych0062
Posty: 1607
Rejestracja: 2009-09-16, 19:55
Lokalizacja: Łódź

Post autor: krzych0062 » 2013-02-19, 15:23

king pisze:Ale zagrzebki... po robaku rosną w oczach to nie jakaś artemia sremia.
No w tym przypadku king strzeliłeś zonga...one na byle jakim pokarmie rosną w oczach, bo tak są "zaprogramowane" przez naturę...szybko rosną, szybko dojrzewają i się rozmnażają i jeszcze szybciej giną...Tak "matka natura" to wymyśliła. :-)

king
Posty: 1123
Rejestracja: 2009-09-02, 11:08
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: king » 2013-02-19, 15:46

No nie do końca Krzysztofie. Na granulacie lub artemi rozmnażają się dzieci i nigdy nie osiągają wielkości książkowej.
Kiedyś miałem kilka Proporczykowców błękitnych które były z nieudanego tarła. Karmiłem je tylko granulatem i mnożyły się 4cm...
Więc jednak karmienie ma trochę wpływ na to jak ryba wygląda.

Awatar użytkownika
krzych0062
Posty: 1607
Rejestracja: 2009-09-16, 19:55
Lokalizacja: Łódź

Post autor: krzych0062 » 2013-02-19, 20:59

king pisze:karmienie ma trochę wpływ na to jak ryba wygląda.
Oczywiście z tym stwierdzeniem zgadzam się w 100%
king pisze:Kiedyś miałem kilka Proporczykowców błękitnych które były z nieudanego tarła.
Hehe...Damian jedno wyklucza drugie, skoro nieudane to skąd te rybcie? :-P
king pisze: Karmiłem je tylko granulatem i mnożyły się 4cm...
Przecież ryby nie muszą mieć wielkości dorosłej ryby, by zaczęły się rozmnażać, wystarczy, że osiągnęły dojrzałość płciową :-)
king pisze: Na granulacie lub artemi rozmnażają się dzieci i nigdy nie osiągają wielkości książkowej.
Właśnie napisałem, żeby się rozmnażały to nie wielkość ma znaczenie...choć jednocześnie nie można się nie zgodzić, że wielkość jest zależna od dobrego karmienia.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Rozmnażanie i Wychów Narybku”