FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat :: Następny temat
Kto co ciekawego ostatnio rozmnożył.
Autor Wiadomość

Witek Miszczak 


Wiek: 51
Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 461
Skąd: Brzustów/Będków

Wysłany: 2013-02-16, 17:37   

Jak już się niektórzy chwalą, to może jakiś praktyk podpowie jak się zabrać do neona czerwonego.
 
 
 

king 

Wiek: 30
Dołączył: 02 Wrz 2009
Posty: 1124
Skąd: Łódź

Wysłany: 2013-02-18, 09:12   

Na czerwone neony to trzeba nie hodowli a laboratorium:P
 
 
 

mat114 
Mateusz


Wiek: 25
Dołączył: 19 Mar 2009
Posty: 1029
Skąd: Łódź

Wysłany: 2013-02-18, 12:11   

microrasbora galaxy 2x po 8 i 10 sztuk ;-)
_________________
Posiadanie zwierząt NIE JEST obowiązkiem, natomiast ich posiadanie RODZI OBOWIĄZKI.
 
 
 

king 

Wiek: 30
Dołączył: 02 Wrz 2009
Posty: 1124
Skąd: Łódź

Wysłany: 2013-02-18, 14:33   

Na galaxy jest dobry sezon ostatnio bo fajnie się mnozą:)
 
 
 

Pabian 

Wiek: 47
Dołączył: 06 Wrz 2011
Posty: 483
Skąd: Pabianice

Wysłany: 2013-02-18, 18:34   

Witek Miszczak napisał/a:
Jak już się niektórzy chwalą, to może jakiś praktyk podpowie jak się zabrać do neona czerwonego.


king nie wiem czy potrzeba laboratorium ,czy też nie ,ale u nas Pabianicach są przynajmniej 2 osoby , które rozmnażały i to masowo i nie teraz ,tylko w latach 80/90-tych i czerwonego i innesa. Pierwszy to p. Jurek Prochoń , a drugi p. Górski (imienia nie pomnę) o którym mówiono ,że nie ma hodowli - tylko fabrykę neona ;-) I u jednego i u drugiego miałem przyjemność bywać ,jako że to byli kumple mojego ojca i widziałem na własne pełne akwaria narybku . Tak więc się chyba da bez laboratorium ,testów ,osmozy,artemii, itp. O ile p. Górskiego dawno nie widziałem ,to z p.Jurkiem mam kontakt. Jeżeli Witek by zechciał ,to może go namówię na przejażdżkę na giełdę ,to sobie pogadacie
 
 

king 

Wiek: 30
Dołączył: 02 Wrz 2009
Posty: 1124
Skąd: Łódź

Wysłany: 2013-02-18, 20:35   

Ja w latach 80 uczyłem się chodzić i to późnych więc nie wiem.
Mi się nie udało nigdy czerwonego wytrzeć ale tez jakoś specjalnie się nie starałem.
 
 
 

Kubiszon 
Administrator
prezes ŁSAiT


Wiek: 35
Dołączył: 14 Maj 2008
Posty: 1557
Skąd: Łódź

Wysłany: 2013-02-18, 22:29   

W klubie też mamy kolegę, który kiedyś mnożył neony hurtowo, jednak malejąca cena importu spowodowała, że nie opłacało się tego robić.
_________________
Mój baniak
 
 

king 

Wiek: 30
Dołączył: 02 Wrz 2009
Posty: 1124
Skąd: Łódź

Wysłany: 2013-02-18, 22:46   

Byłem na zamykającej się hodowli neona szokująca była dla mnie ilość baniaków w pokoju ciemnym. było ich około 500... Chyba samo przez się tłumaczy to jak ciężka pracą jest mnożenie tej popularnej ryby.
 
 
 

Witek Miszczak 


Wiek: 51
Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 461
Skąd: Brzustów/Będków

Wysłany: 2013-02-19, 01:02   

Zechciał... No jasne, że zechciał. Ostatnio "robię" w żyworodnych, więc poszukuję porażki.
 
 
 

Pabian 

Wiek: 47
Dołączył: 06 Wrz 2011
Posty: 483
Skąd: Pabianice

Wysłany: 2013-02-19, 01:07   

king napisał/a:
Byłem na zamykającej się hodowli neona szokująca była dla mnie ilość baniaków w pokoju ciemnym. było ich około 500... Chyba samo przez się tłumaczy to jak ciężka pracą jest mnożenie tej popularnej ryby.


Wiesz Damian ....kiedyś były inne czasy , teraz masz w sklepie artemie i inne wynalazki . Kiedyś trzeba było zapindalać 10km. na rowerze w mróz , deszcz, wichurę po to żeby nałapać robaka , a ci co mieli neonki i bardziej wymagające ryby , to musieli się uganiać za wymoczkiem ....i targało się te siateczki,siteczka ,rureczki, sriteczki . A jak już ktoś wyczaił gdzie jest ten upragniony wymok i nieopatrznie się komuś pochwalił to za dwa dni normalnie całe stada siatkami mięliły wodę :mrgreen: ...Było ciężko ,ale była frajda :->
 
 

Pabian 

Wiek: 47
Dołączył: 06 Wrz 2011
Posty: 483
Skąd: Pabianice

Wysłany: 2013-02-19, 01:29   

Witek Miszczak napisał/a:
Zechciał... No jasne, że zechciał. Ostatnio "robię" w żyworodnych, więc poszukuję porażki.


Ok .pogadam z Jerzym ;-)
...zaraz porażki.. :mrgreen: :mrgreen:
 
 

king 

Wiek: 30
Dołączył: 02 Wrz 2009
Posty: 1124
Skąd: Łódź

Wysłany: 2013-02-19, 08:46   

Mi to mówisz 4 lata przynajmniej raz na tydzień gnałem na robaka. Głównie dzięki temu miałem najtańszą rybę w detalu tyle lat bo jej utrzymanie kosztowało mnie głównie pracę i czas. z Anką śmigaliśmy na robaka łapaliśmy około 2h a potem w domu cedzenie okolo 3h. Ale zagrzebki, skalary, kirys i gupole po robaku rosną w oczach to nie jakaś artemia sremia.
Na wiosne jak była perełka na stawach to czasem nałapaliśmy 5-10kg i to lądowało w moich baniakach do następnego Łapania w sobote lub niedzielę. Robak pływał w baniakach. A ryby jak balony nie od otłuszczenia, a od rozrośniętych macic.

Artemia to pokarm dla leniwych, ale i ryby leniwie po niej rosną. Nie mówiąc o tym ze jak neon z odłowu dostanie artemie to wyzdycha.
A po wrotkach i pierwotniakach nie.
Mam 4 siaty na robaka i karzda nadal wali mułem:)
 
 
 

krzych0062 


Wiek: 55
Dołączył: 16 Wrz 2009
Posty: 1608
Skąd: Łódź

Wysłany: 2013-02-19, 15:23   

king napisał/a:
Ale zagrzebki... po robaku rosną w oczach to nie jakaś artemia sremia.

No w tym przypadku king strzeliłeś zonga...one na byle jakim pokarmie rosną w oczach, bo tak są "zaprogramowane" przez naturę...szybko rosną, szybko dojrzewają i się rozmnażają i jeszcze szybciej giną...Tak "matka natura" to wymyśliła. :-)
_________________

 
 

king 

Wiek: 30
Dołączył: 02 Wrz 2009
Posty: 1124
Skąd: Łódź

Wysłany: 2013-02-19, 15:46   

No nie do końca Krzysztofie. Na granulacie lub artemi rozmnażają się dzieci i nigdy nie osiągają wielkości książkowej.
Kiedyś miałem kilka Proporczykowców błękitnych które były z nieudanego tarła. Karmiłem je tylko granulatem i mnożyły się 4cm...
Więc jednak karmienie ma trochę wpływ na to jak ryba wygląda.
 
 
 

krzych0062 


Wiek: 55
Dołączył: 16 Wrz 2009
Posty: 1608
Skąd: Łódź

Wysłany: 2013-02-19, 20:59   

king napisał/a:
karmienie ma trochę wpływ na to jak ryba wygląda.

Oczywiście z tym stwierdzeniem zgadzam się w 100%
king napisał/a:
Kiedyś miałem kilka Proporczykowców błękitnych które były z nieudanego tarła.

Hehe...Damian jedno wyklucza drugie, skoro nieudane to skąd te rybcie? :-P
king napisał/a:
Karmiłem je tylko granulatem i mnożyły się 4cm...

Przecież ryby nie muszą mieć wielkości dorosłej ryby, by zaczęły się rozmnażać, wystarczy, że osiągnęły dojrzałość płciową :-)
king napisał/a:
Na granulacie lub artemi rozmnażają się dzieci i nigdy nie osiągają wielkości książkowej.

Właśnie napisałem, żeby się rozmnażały to nie wielkość ma znaczenie...choć jednocześnie nie można się nie zgodzić, że wielkość jest zależna od dobrego karmienia.
_________________

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 11

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group Template created by szpak